
W tym roku Kasper Rønn, Jonas Bjerre-Poulsen i Linda Korndal świętują 15-lecie Norm Architects. Z tej okazji wydali książkę pt. Soft Minimal, w której odkrywają przed czytelnikami swój proces twórczy. Kierując się dobrym samopoczuciem odbiorców, esencją studia architektonicznego ustanowili równowagę – projektowa powściągliwość, prostota nasycona ciepłem, złożoność wygładzona idealnym porządkiem rzeczy. Bez względu na to, czy projektanci biorą na warsztat budynek, wnętrze czy mebel, Miękki Minimalizm w ich wykonaniu przemawia w tym samym stopniu do ciała, duszy i umysłu. Udowadniają w ten sposób, że ich projekty mają być tak samo piękne, jak i dobre dla użytkownika. Wraz z kolejnymi realizacjami pokazują też, że w ich etosie prasy nie zmieniło się od początków działalności zawodowej właściwie nic. Kompasem projektowym wciąż jest niczym niezmącona wiara w uniwersalność i trwałość tego, co tworzą.

Dom jest pojęciem dość szerokim i płynnym. Może odnosić się do ścian, a czasem ich nie mieć. Jaka jest wasza definicja domu, w którym jest po prostu dobrze?
Poczucie bezpieczeństwa, komfort i zaspokojenie potrzeb, takich jak higiena osobista, gotowanie i spanie, to absolutna podstawa. Dla nas niezbędny jest jeszcze jeden składnik – natura. Ludzka, niezaprzeczalna i zawsze obecna tęsknota za połączeniem się z nią znajduje odzwierciedlenie w codziennym życiu. To poczucie relaksu, które nas ogarnia, gdy znajdujemy się w zieleni, pozytywna reakcja ciała na przyrodę i zmiana nastroju w środowisku, w którym obcujemy z naturalnymi materiałami i światłem dziennym. Natura wydobywa na wierzch ciszę i spokój. Dlatego stawiając człowieka w centrum zainteresowań projektowych, chcemy pracować z siłą natury, a nie przeciwko niej. To ona nadaje nam ramy, po których się poruszamy jako architekci, po to aby wspierać dobre samopoczucie. Zaproszenie natury do naszego domu ma zapewnić wysoką jakość życia w dzisiejszym zurbanizowanym i coraz bardziej chaotycznym świecie. Transparentność w architekturze pomaga nam zapraszać naturę do środka. Projektujemy wielkie, wysokie okna, sięgające od podłogi do sufitu. Ściany i powierzchnie pełnią funkcję płótna, na którym odbywa się zdumiewająca gra światła i cienia. A sam akt projektowania to ćwiczenie powściągliwości. Tworzenie prostej, naturalnej i przyjaznej przestrzeni może wydawać się lekkie i przyjemne, gdy już widzi się efekt końcowy. Jednak cały proces myślowy, który odbywa się w głowach architektów i projektantów, do łatwych nie należy. To ciągłe ćwiczenie wydobywania esencji i prostoty z rzeczy często złożonych i wielowymiarowych.
Jaki jest najważniejszy element w przestrzeni, w której mieszkacie lub pracujecie, bez którego nie możecie funkcjonować?
Światło! Niezbędne zarówno w projektowaniu, architekturze, jak i w zwykłym, codziennym życiu. Bez niego nie ma ani przestrzeni, ani formy. Praca ze światłem, dziennym i sztucznym (i okiełznanie tego, jak one się ze sobą bawią), jest jednym z podstawowych i najważniejszych elementów naszej pracy. Lubimy otaczać się przedmiotami, kolekcjonujemy je przez całe życie – od tych niezbędnych do codziennego funkcjonowania po symbole statusu społecznego. Jaka jest wasza relacja z przedmiotami, tymi bardziej i mniej potrzebnymi do życia? We wszystkim, co robimy, dążymy do prostoty i minimalizmu. Odkrywanie tego, co jest dla nas bardziej lub mniej ważne w życiu, to proces – balansowanie między przyjemnościami, które dają nam rzeczy i ich posiadanie, a poczuciem wolności, odczuwalnym w momencie, w którym możemy się od nich uwolnić. Esencjalizm jest naturalnym wynikiem procesu selekcji, ale jesteśmy świadomi, że nie jest to łatwe zadanie. We współczesnym świecie, który oferuje nam znacznie więcej, niż potrzebujemy, wierzymy, że chodzi o praktykowanie sztuki podejmowania decyzji, co jest ważne, potrzebne, a co nie – co warto dodać, a co odjąć. Musimy odkryć, co jest naprawdę istotne, a co nam tylko zagraca drogę do szczęścia, spełnienia i dobrego samopoczucia.


Czy wasz osobisty styl zawsze szedł w parze z estetyką, w jakiej projektujecie?
Tak, właściwie to można tak powiedzieć. Nasze podejście do architektury i designu w całości opiera się na założeniu, że przestrzenie i przedmioty powinny przede wszystkim służyć człowiekowi, a nie być tylko środkiem wyrazu artystycznego. W naszym wykonaniu to podejście nazywa się Miękkim Minimalizmem. Stale analizujemy poziom zadowolenia ludzi, a także struktury, które mają wpływ na tworzenie zdrowych i trwałych miejsc do życia. Skupienie na człowieku w projektowaniu jest zakorzenione w bezkompromisowym oddaniu się idei, że naszym zadaniem jest tworzenie miejsc do życia. Człowiek to nie tylko bierny odbiorca – nieustannie redefiniuje on pojęcie jakości. Dlatego tak ważne jest odnalezienie istoty formy poprzez miękki, ciepły i bardzo fakturowy język projektowania, który sprowadza się do zadawania sobie nieustannie jednego pytania: „Co tworzy ramy dobrego życia?”. Miękki Minimalizm nie jest ruchem rewolucyjnym. Dla nas to bardzo subtelny bunt przeciwko głównemu nurtowi. Zamiast dążyć do innowacji, myślimy o projektowaniu w kategoriach ewolucyjnych, trzymając się bardzo blisko tradycji. Powoli i z rozwagą wprowadzamy drobne zmiany tylko po to, aby dopasować się do potrzeb współczesnego odbiorcy.
Co miało na was wpływ podczas tworzenia przestrzeni dla PURO? Jakie jest wasze podejście do projektowania doświadczeń?
Kilka przyjazdów do Warszawy pozwoliło nam poznać historię miasta – prawie całkowicie wymazanego z mapy po II wojnie światowej. Podczas zwiedzania zainspirowaliśmy się architekturą odtworzonej po wojnie starówki. Przyglądaliśmy się zabudowie i materiałom, którym pozwolono starzeć się z wdziękiem, bez potrzeby udowadniania, że ciągle muszą być na czasie. Zamiast więc powielać przeszłość lub bez końca przebudowywać, chcemy stworzyć projekt, który będzie się starzeć w sposób uczciwy – pod względem estetyki i funkcji. Przy dość agresywnej zabudowie lat 90. w centrum miasta królują drapacze chmur. Niewiele uwagi poświęcono tu ludzkiej skali – pieszym i ich otoczeniu. Jako kontrast chcemy stworzyć budynek, który jest otwarty i zachęcający, by przekroczyć jego próg. Hotel, który współgra z istniejącym już krajobrazem miejskim, a jednocześnie stanowi inspirujące tło dla dalszego rozwoju miasta. Nie skupiamy się tylko na wrażeniach wizualnych. Do poznawania świata służą nam jeszcze inne zmysły, a najważniejszą umiejętnością dla architekta jest wyobrażanie sobie doświadczeń i emocji. Odpowiada za to pięć elementów: światło, natura, materiały, kolor i budowanie społeczności – które mają wpływ na doświadczanie przestrzeni hotelowej. Tylko wtedy, gdy każdy z naszych zmysłów wysyła informację do mózgu, jesteśmy w stanie w pełni zrozumieć i dostrzec otaczający nas świat.
Światło
Nowy budynek hotelu będzie miał z każdej strony całkowicie przeszkloną fasadę. Zapewni to maksymalną ekspozycję na światło dzienne, co sprawi, że nastrój miejsca będzie mógł się zmieniać z minuty na minutę, podążając za słońcem. Jednak tam, gdzie to jest niezbędne, np. w gabinetach wellness, wkradnie się półcień, co będzie sprzyjać relaksowi i wyciszeniu.
Natura
Wnętrza hotelowe postrzegane są jako przedłużenie strefy publicznej, co zaciera granicę między miastem, ulicą a hotelem. Będzie to widać wyraźnie zwłaszcza na parterze i tarasach. Wprowadzenie natury do wnętrza sprawi, że do przestrzeni wkradnie się życie. To wrażenie będzie wzmocnione poprzez wykorzystanie bujnej roślinności, która zmienia się wraz z porami roku.
Materiały
To opowieść o naturalnych materiałach i kunszcie rzemiosła. Obcowanie z naturą w ten sposób spowoduje, że będzie się chciało wyciągnąć rękę i dotknąć różnych powierzchni, zapamiętując jednocześnie ich faktury. W hotelu znajdują się pomieszczenia takie jak pokoje, restauracja, bar, hol czy centrum wellness i mimo że będą miały swoje cechy charakterystyczne, połączy je jedna linia materiałów, która ma zapewnić harmonię miejsca.
Kolor
Ma zdolność zmiany nastroju, dlatego tak ważne jest manewrowanie odcieniami, dodawanie i odejmowanie barw. Kolor w pierwszej kolejności kojarzy się z farbą, ale odcień we wnętrzach hotelu będzie miał też swoją fakturę, zmieniającą się wraz z porami dnia i nocy. W symbiozie będą tu żyć materiały, dzieła sztuki, naturalne światło, a nawet temperatura, mające wpływ na wrażenia kolorystyczne przestrzeni.
Poczucie wspólnoty
Nowy hotel PURO jest dla każdego. Zarówno dla mieszkańców miasta, którzy chcą coś zjeść, spotkać się ze znajomymi czy wpaść na poranną kawę, dla firm, które mogą zorganizować tu konferencję, jak i dla turystów, którzy zwiedzają Warszawę. Design ma łączyć ludzi, zwłaszcza w obecnych czasach. To otwarta, przyjazna przestrzeń, w której króluje domowa, spokojna atmosfera. To drugi dom, który znajduje się w tętniącej życiem dzielnicy biznesowej.

Za truizm można uznać stwierdzenie, że dobra współpraca polega na rozmowie. Jak w waszym wypadku wygląda praca nad projektem?
W Norm Architects wierzymy w moc społeczności i w nić porozumienia z tak zwanymi pokrewnymi duszami. Uwielbiamy też poznawać nowych ludzi, inspirować się ich punktami widzenia i zapuszczać się w zupełnie nieznane dla nas tereny na różnych płaszczyznach – projektowych, ideowych i geograficznych. Jako zespół kultywujemy sparingi – wymieniamy się pomysłami, rzucamy sobie projektowe wyzwania, testujemy możliwości twórcze, ale też umiemy dyskutować o najmniejszych elementach, które sprawiają nam trudność. Potrafimy się odsłonić i pokazać nasze słabości, ale jednocześnie wspólnie szukamy rozwiązań. Zależy nam na stworzeniu przestrzeni pracy, w której każdy może dzielić się pomysłami i poprosić o pomoc. Z doświadczenia też wiemy, że wszystkie projekty, które kończą się sukcesem, to takie, w których ktoś do kogoś w zespole wyciągnął rękę, aby pomóc sobie nawzajem.
Margaret Atwood została kiedyś zapytana w jednym z wywiadów o to, czy uważa, że obowiązkiem pisarzy w obecnych czasach jest mówienie o dzisiejszym świecie. Odpowiedziała: „Nie, to jest moje zadanie jako obywatelki. A moim zadaniem jako pisarki jest przekonanie czytelników, żeby przewrócili kolejną stronę książki”. Jakie jest dziś zadanie architektów i projektantów?
Słuchanie i opowiadanie różnych historii. Wsłuchujemy się w potrzeby ludzi, śledzimy codzienność i snujemy opowieści o dobrym życiu. Chcemy z naszymi projektami wykraczać poza trendy i nowe technologie. Celujemy w najwyższy poziom rzemiosła, jakość, skupienie na detalu, a także przedłużanie życia przedmiotów. Pragniemy, aby nasze projekty oparły się próbie czasu. Skupiamy się na kunszcie przedmiotu, dostrzegamy idee, które kryją się za miejscem lub rzeczą, i łączymy wszystko niewidzialną nicią na poziomie emocji. Naszym zadaniem jest poświęcanie czasu na zgłębianie istoty rzeczy, dążenie do geometrycznej prostoty i naturalności. Wierzymy, że w ten sposób możemy osiągnąć harmonię, radość i piękno.
Podobne artykuły

- Art
- Trend
- News
JESIEŃ I ZIMA W MUZEACH: 5 WYSTAW, KTÓRE MUSISZ ZOBACZYĆ

- Trend
- Polska
Reading Get-Together w PURO

- Art
- Trend
- News