Jest trochę za późno na kawę i zdecydowanie za wcześnie, żeby wracać do domu. Jeszcze niedawno pora dnia dość wyraźnie podpowiadała, dokąd pójść i co zamówić. Kawa należała do dnia, koktajl do nocy. Dziś te granice coraz łatwiej się zacierają. Kawiarnie zostają otwarte dłużej, herbaciarnie zapraszają DJ-ów, bary rozwijają karty bezalkoholowe, a dobry wieczór coraz trudniej zamknąć w jednej kategorii. 

Udostępnij