
W tym roku program podzielono na dwie części – „oficjalne” WGW, gdzie zobaczymy galerie od lat ugruntowane w stolicy, oraz WGW+, czyli sekcję otwartą na instytucje non-profit, prywatne galerie spoza Warszawy (w tym kilka z zagranicy), które często goszczą tylko na kilka dni. Od kilku lat WGW staje się dobrym barometrem trendów, które kształtują polski rynek sztuki. Królują w nim współczesne malarki – od znanej i lubianej Aleksandry Waliszewskiej (Dawid Radziszewski Gallery), przez budzącą grozę i fascynację Agatę Słowak (Fundacja Galerii Foksal), chłodną i analityczną Agatę Bogacką (Gunia Nowik Gallery), aż po Martę Nadolle (leto), laureatkę Paszportu „Polityki” 2024. Ale WGW to nie tylko twórczynie młodszego pokolenia – wiele galerii wraca też do klasyków polskiej sztuki powojennej, pokazując ich w świeżych odsłonach, kontekstach czy międzypokoleniowych zestawieniach. Warto zajrzeć na wystawy Ewy Partum (Ewa Opałka Gallery), Wojciecha Fangora (Olszewski Gallery), duetu Zofia Rydet & Edward Dwurnik (Raster) czy fotografa Wojciecha Plewińskiego (Jednostka Gallery). Ta edycja pokazuje także, że artyści zza naszej wschodniej granicy – przede wszystkim z Ukrainy i Białorusi – stali się integralną częścią polskiego życia artystycznego. Wystawy Anastasi Rydlevskiej, Jana Bačynsjkyja czy obecność galerii TBA przypominają, że wnoszą oni nie tylko nowe perspektywy, ale też często trudne tematy, które skutecznie wybiją nas z beztroskiej strefy komfortu.
A żeby nie pogubić się w tym miejskim gąszczu, łapcie cztery wystawy, których osobiście na pewno nie zamierzam przegapić!

Punkowo-barkowa królowa w Galerii Monopol
Nie mogłam ukryć zaskoczenia, gdy w programie WGW zobaczyłam nazwisko ikony nowojorskiej sceny artystycznej lat osiemdziesiątych – Colette Lumiere! Artystki, której twórczość łączy performans, instalacje, modę, sztukę ulicy, malarstwo i fotografię, tworząc z jej życia jedno wielkie dzieło sztuki. Od lat 70. amerykańsko-tunezyjska artystka wyznacza trendy i przekracza granice – zarówno estetyczne, łącząc punk z barokową obfitością form i kampową przesadą, jak i światopoglądowe, podważając utarte wzorce kobiecości, ról płciowych, a także krytykując komercję stojącą za światem sztuki. Legendarne performance Colette i jej charakterystyczny styl stały się inspiracją dla artystów takich jak Madonna, Jeff Koons czy Lady Gaga. A w Warszawie podczas wystawy kuratorowanej przez Monike Branicką artystka pokaże serię Records from the Story of My Life, w formacie kolażowo potraktowanych okładek płyt winylowych, ukazującą kolejne persony artystki, fotografie i instalacje. Mam nadzieję, że podczas otwarcia wystawy w Galerii Monopol zobaczymy ją osobiście w typowej dla niej stylizacji.


Retrospektywa Mirosława Bałki
W zupełnie innym tonie utrzymana jest kolejna wystawa – przekrojowa prezentacja twórczości Mirosława Bałki, artysty posługującego się surowymi materiałami: stalą, drewnem, asfaltem, woskiem, ziemią – by opowiadać o historii, pamięci, traumie, ciele i jego relacjach z władzą. Kuratorowana przez Andę Rottenberg, krytyczkę towarzyszącą artyście od niemal początku jego twórczej drogi, wystawa „Arbeit” prezentuje rzeźby, obiekty i wielkoformatowe prace rysunkowe węglem na papierze pokazujące przekrój jego twórczości od lat osiemdziesiątych po ostatnie realizacje. To rzadka okazja, by w jednym miejscu zobaczyć dzieła artysty, który przez ostatnie lata wystawiał przede wszystkim za granicą. Wszystko stało się możliwe dzięki prywatnej kolekcji Common Arts Foundation oraz współpracy z renomowaną międzynarodową Galerią Nordenhake, reprezentującą Bałkę na świecie.

W stronę nieświadomego
„Co mówią usta cienia” to poetycki tytuł, który zaprasza na wystawę Aleksandry Liput w Galerii Le Guern, ukrytej w domu z ogrodem na Saskiej Kępie. Od ponad roku artystka rozwija cykl monochromatycznych, ołówkowych rysunków, półabstrakcyjnych, tworzonych pod wpływem podświadomości. To właśnie one prowadzą ją do rozmyślań o powrocie do siebie, wchodzeniu w głąb własnego wnętrza w poszukiwaniu bezpieczeństwa i konfrontowaniu się z tym, co mroczne, ukryte i nieoczywiste. Wystawa będzie instalacją złożoną z prac w różnych technikach powracających w jej twórczości: ceramiki, witrażu i tkaniny, tworzących spójną, sugestywną przestrzeń. Warszawska artystka młodszego pokolenia znana z podejmowania tematów związanych z magicznym myśleniem, leczeniem, współczesnymi lękami i mitami, zaprasza widza do filozoficznej podróży przez symbolikę jaskini – przestrzeni tajemniczej i transformującej.

Amatorki miękkości
Od kilku lat z zaciekawieniem śledzę działalność mediolańskiej galerii eastcontemporary, która w tym włoskim mieście, wysuwającym się na prowadzenie jako stolica europejskiej sztuki i designu, prezentuje twórczość artystek z szeroko rozumianej Europy Wschodniej. Galeria utrzymuje stały kontakt z polską sceną artystyczną i regularnie pojawia się na najważniejszych wydarzeniach w stolicy. Tym razem przygotowała grupową wystawę trzech artystek młodszego pokolenia, poszukujących nowego języka w tkaninie, miękkiej rzeźbie i wycinance. Wśród nich zobaczymy Martę Niedbał, nagrodzoną główną nagrodą podczas WGW 2022 (razem z Pawłem Olszczyńskim), mieszkającą w Kolonii Ninę Paszkowski oraz Eliškę Konečną z Czech. Miękkość, wokół której krążą prace artystek, to nie tylko estetyka, lecz także feministyczna etyka troski – coś, czego w dzisiejszym pełnym chaosu świecie naprawdę nam brakuje.
A jeśli komuś wciąż będzie mało po weekendzie galerii, niecały tydzień później (24–28 września) Warszawę przejmie kolejna impreza – Fringe! Z programem otwartym, eksperymentalnym i niekomercyjnym pozwoli zajrzeć w artystyczne nisze miasta i podpatrzeć twórców, którzy lada moment mogą trafić do programów prywatnych galerii i na instytucjonalne afisze.
-
Eliška Konečná, No Petal Left to Pluck, 2025, haft, bawełna, rama drewniana, dzięki uprzejmości galerii eastcontemporary
-
Colette Lumiere, The Wake of Madame Récamier, 1974/75, wydruk fotograficzny, dzięki uprzejmości Galerii Monopol
-
Mirosław Bałka, Jan 15,6, 1988/ 89, drewno, stal, juta, farba emulsyjna, dzięki uprzejmości artysty i Fundacji Common Arts.
-
Mirosław Bałka, 133 x 34 x 190, 2011, stal, beton, skóra, plastik, dzięki uprzejmości artysty i Galerii Nordenhake Berlin/Sztokholm/Meksyk
-
Aleksandra Liput, You have to be in hell to see heaven, widok wystawy, Galeria Łęctwo, fot. Szymon Sokołowski, dzięki uprzejmości artystki i Galerii Le Guern
-
Marta Niedbał, Gardenesque and her voice chambers, 2025, dzięki uprzejmości galerii eastcontemporary
Podobne artykuły

- Art
- Trend
- News
JESIEŃ I ZIMA W MUZEACH: 5 WYSTAW, KTÓRE MUSISZ ZOBACZYĆ

- Art
- Trend
- News
PURO ART GUIDE: WARSZAWA

- Art
- People
- News
- Polska
